Ucieczka samochodem pod wpływem alkoholu

W minioną niedzielę policjanci tarnowskiej drogówki prowadzili kontrolę prędkości w mieście. Przed godziną 22 na ulicy Krakowskiej w rejonie Galerii Tarnovia zmierzyli prędkość osobówki, która jechała od strony centrum miasta. Kierowca dwukrotnie przekroczył dopuszczalna prędkość na tym odcinku. Policjanci próbowali zatrzymać pirata, ten jednak nie zamierzał poddać się kontroli. Uciekł w kierunku Mościc. Policjanci podjęli próbę pościgu, jednak kierowca zniknął im z pola widzenia. Mundurowi sprawdzili drogi boczne i odnaleźli, zaparkowanego czerwonego Seata Leona, którego chwilę wcześniej chcieli zatrzymać. Samochód oczywiście stał bez kierowcy.

Kilkadziesiąt minut później do komisariatu Policji w Mościcach wpłynęła informacja o jego kradzieży. Właściciel 30-letni mieszkaniec Tarnowa poinformował, że jego seat został właśnie skradziony.

Czynności wykonywane przez policjantów z Komisariatu Policji Tarnów-Zachód pozwoliły na szybkie wyjaśnienia tej sprawy. Okazało się bowiem, że kradzieży nie było, a właściciel po kilku drinkach postanowił pojechać po żonę do pracy. Bardzo się spieszył i na widok patrolu zareagował instynktownie, uciekając z miejsca kontroli. Powód jego zachowania okazał się banalnie prosty. Badanie stanu trzeźwości potwierdziło, że właściciel i jednocześnie kierowca czerwonego seta w wydychanym powietrzu miał ponad 1,2 promila alkoholu. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie kierowcy zarzutów określonych art. 178a i 178b kk. Mężczyzna podczas przesłuchania przyznał się do kierowania samochodem po kilku drinkach oraz ucieczki z miejsca kontroli. Kradzież samochodu zgłosił, gdyż chciał uniknąć odpowiedzialności za jazdę po alkoholu. Dobrowolnie poddał się karze. Teraz czeka na wyrok tarnowskiego sądu.

Dodajmy, że niezatrzymanie się do kontroli drogowej skutkuje odpowiedzialnością karną w wymiarze od 5 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast jazda w stanie nietrzeźwości dodatkowo zakazem prowadzenia pojazdów oraz wysoką grzywną.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *